Najczęściej dodający
| tereska | 3543 |
| k_14 | 387 |
| blair_91 | 351 |
| Ginny. | 129 |
| M. | 124 |
Podziękowania dla nich.
Tytułów w bazie: 1489
Źródła - "Zmierzch"
Ilość cytatów z tego źródła: 70
Jesteś dla mnie jak narkotyk.
Moja własna odmiana heroiny.
(...) O nie!Co znowu wygadywałam?
Spojrzał na mnie z czułością.
-Powiedziałaś że mnie kochasz.
- To już
wiesz-przypomniałam mu spuszczając
wzrok.
-Ale zawsze było
miło usłyszeć.
Wtuliłam
twarz w jego ramię.
-Kocham
cię.-szepnęłam
-Jesteś
całym moim życiem.
#1748
Kategoria: Rozmowa
Dodane przez: Kropka
IP: 89.108.251.184
Chyba nie uwierzyłaś,że poddałbym
się tak łatwo- Naigrywał się ze
mnie, ale z nutką goryczy.
-Każda dziewczyna ma prawo do
marzeń.
- Zerwał z tobą? - spytał Charlie.
- Nie! - zawołała,
wciskając ubrania do torby.
- To co się stało?
- To ja
z nim zerwałam! - odkrzyknęła,
mocując się z zamkiem
błyskawicznym. Odsunąłem ją
delikatnie, zasuwając torbę.
Pomyślałem, co by było, gdyby to
okazało się prawdą. Gdyby ze mną
zerwała. Jak wyglądało by życie?
Jej życie. Co do swojego, nie
miałem wątpliwości. Pustka. To
jedyne trafne określenie.
Moim skarbem było mi dane cieszyć się tylko do zachodu słońca - jak w baśni.
- Czy to chore - spytałam łamiącym
się głosem - że tam giną ludzie, a
ja jestem taka szczęśliwa?
Nie odepchnął mnie, wręcz
przeciwnie - przycisnął mnie do
siebie tak mocno, że trudno mi
było oddychać.
- Doskonale
cię rozumiem - wyznał cicho - ale
mamy wiele powodów do tego, żeby
tak się czuć. Przede wszystkim
żyjemy.
- Tak - zgodziłam
się. - To dobry powód.
- I
jesteśmy razem.
Od zapachu
jego słodkiego oddechu zakręciło
mi się w głowie. Cóż, ten drugi
powód wymienił tylko ze względu na
mnie. Dla niego nie miało to na
pewno większego znaczenia.
-
A jeśli szczęście nam dopisze,
dożyjemy i jutra - ciągnął.
- Miejmy nadzieję - wymamrotałam.
Dlaczego? Bo jestem potworem, egoistycznym monstrum, bo kiedyś liczyłem się tylko ja i nie potrafię tego zmienić!
Trafiłam do nieba - w samym środku piekła
...Umrzeć za kogoś kogo się kocha wydaje się być dobrą śmiercią...
Ale Ty, twój zapach ,jesteś dla mnie jak narkotyk - moja własna odmiana heroiny
